Będzie bojkot?
Zaognił się konflikt między jedenastoma klubami pierwszej ligi koszykarek i Polskim Związkiem Koszykówki. Punktem zapalnym stała się sprawa uprawnienia do gry w AZS VIII LO Toruń zawodniczek, które występowały w ekstraklasie w barwach toruńskiego Zapolexu. AZS jest zepołem rezerw Zapolexu, co od początku było jasno określone. Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, który zajmuje się organizacją rozgrywek pierwszoligowych, ustalił listę 10 koszykarek z Torunia, które nie mogą występować w pierwszej lidze. Mimo że były spalone, to jednak grały. Kilka drużyn m.in. Selgros Widzew, odmówiło gry z toruniankami. Zarząd PZKosz. podjął decyzję sprzeczną z postanowieniem PLKK uznając, że wszystkie torunianki mogą grać w obu ligach.Prezesi 11 klubów pierwszej ligi grożą zawieszeniem rozgrywek ligowych, jeżeli PZKosz. nie cofnie decyzji.- Zmiana regulaminu w trakcie rozgrywek jest niedopuszczalna - mówi łodzianin Henryk Tomporek, odpowiedzialny w PLKK za pierwszą ligę kobiet.Prezes PZKosz. Marek Pałus nie przybył na spotkanie w tej sprawie z przedstawicielami PLKK i klubów, choć był zaproszony. - Dla mnie pan Tomporek i jego koledzy nie są partnerami, kierują sztucznie wykreowanym tworem, nie mającym nic wspólnego z PLKK - powiedział Pałus. - Mają jakieś fobie i chcą wykreować swoje nazwiska. Dla mnie partnerem jest tylko PLKK i z przedstawicielami tej organizacji będę rozmawiał.